Zawsze z Tobą, Mamo

Ja - Mama

Kiedy partner Cię nie rozumie...

Kiedy partner Cię nie rozumie...

Wydawało Ci się, że pojawienie się Waszego dziecka jeszcze bardziej Was umocni. Razem z partnerem kochacie swoje maleństwo. Tymczasem nie wiadomo kiedy zaczynacie się spierać, kłócić o drobne i bardziej poważne sprawy. Bo partner za późno wraca do domu, bo puszcza za głośną muzykę, bo nie uczestniczy w obowiązkach domowych. Ty też słyszysz, że jesteś przewrażliwiona, że świata poza dzieckiem nie widzisz, że nie potrafisz choć na chwilę zostawić dziecka. Masz poczucie, że Twój partner Cię nie rozumie.

CO TRAPI MAMY?

Rola partnera w opiece nad dzieckiem zmienia się w naszej kulturze. Co raz więcej mam, w tym uczestniczki naszych warsztatów – podkreśla, że pomoc partnera, jego aktywny udział w wychowaniu dziecka to dla nich oczywistość– dziecko jest tak samo „moje” jak i jego.

Mężowie, partnerzy naszych mam w dużej części opisywani byli jako ojcowie aktywnie uczestniczący w coraz większej ilości obowiązków związanych z wychowaniem dziecka. Koronną dyscypliną tatusiów, głównym rytuałem współczesnego ojca jest wieczorne kąpanie. Ojcowie nie stronią również od ubierania, przewijania, pójścia z dzieckiem do lekarza, wychodzenia na spacer.

Z drugiej strony część mam zwracała uwagę, że nie dostają one wystarczającego wsparcia psychicznego od tatusiów swoich maluszków. Mamy czują się nie docenione w swojej nowej roli. Partnerzy często podważają trud, jaki mama wkłada w opiekę nad dzieckiem mówiąc: „dlaczego jesteś zmęczona – przecież siedziałaś z dzieckiem w domu?”. Tymczasem mamy podkreślały, że bycie z dzieckiem przez cały dzień z „siedzeniem” nie ma nic wspólnego. Często też ich partnerzy nie dają im prawa do zaspokajania swoich potrzeb, takich jak pójście do kina, , spotkanie ze znajomymi, wizyta u kosmetyczki czy fryzjera.

To często skutkuje mniejszą ochotą mam do wyżalenia się partnerowi, powiedzenia, że jest im czasem źle, że czują się samotnie. Następuje powolne zwiększenie dystansu między dwoma stronami.

Zaczynasz się niepokoić o Wasze relacje? Być może czas na plan ratunkowy.

CO W SERCU, TO NA JĘZYKU

Punktem pierwszym jest próba spokojnego – acz stanowczego powiedzenia drugiej stronie, co Cię trapi, co drażni, ale też co Cię cieszy w zachowaniu drugiej strony. Jeśli wydaje nam się, że partner zbyt mocno krytykuje nasz sposób prowadzenia domu, przedstawmy mu nasze odczucia w tej sprawie. Uczestniczki warsztatów zwracały uwagę, że często w tego typu sytuacjach reagują bardzo emocjonalnie: potrafią się wycofać, obrazić, z drugiej strony krzyczeć, płakać i awanturować. Wspólnie z innymi mamami poszukiwały skutecznego rozwiązania, które pozwoli na stanowcze wypowiedzenie własnego zdania, które nie zrani drugiej strony i pozwoli na utrzymanie dobrej relacji z partnerem. Przykładem takie reakcji na krytykę partnera mogłoby być zdanie: „Przykro mi, kiedy zwracasz mi uwagę, że źle prowadzę dom. Ja naprawdę się staram, ale czasami jestem tak zmęczona, że muszę odpuścić.”

Zamiast przypisywać partnerowi złe intencje, wyobrażać sobie ze na pewno nie chce nam pomoc – zacznijmy rozmowę. Przedstawienie swoich potrzeb i opisanie uczuć jakie towarzysza im pomoże nam na pewno „odwentylowac” emocje, pozbyć się napięcia. Może także pozwoli przejść do głębszej rozmowy na temat konkretnych rozwiązań, zamiast przerzucania się w obwinianiu i emocjach.

NIEOCZEKIWANA ZMIANA MIEJSC

Kiedy komunikat słowny nie przynosi oczekiwanego skutku – mamy sięgały do głębokich pokładów własnej kreatywności i próbowały rozwiązywać sprawy w inny sposób. Kiedy niektórzy tatusiowie nadal nie chcieli przyznać, że „siedzenie” z dzieckiem to ciężka praca – byli przez ich partnerki zapraszani do spędzenia jednego dnia samemu z dzieckiem. Dla mamy była to super okazja na wyrwanie się z domu, pozałatwianie swoich spraw, dla taty – trudna próba, która często kończyła się potwierdzeniem, że jest to faktycznie ciężkie zadanie.

POWRÓT DO KORZENI, CZYLI MAMA I TATA NA RANDCE

Oprócz wzajemnych rozmów, poznawania wspólnych rodzicielskich oczekiwań, warto zadbać o siebie nawzajem, przypomnieć sobie jak fajnie było kiedyś. Wprowadzić w napięty plan tygodnia kilka chwil tylko dla siebie, po prostu umówić się na randkę.

Warto wybrać się w jakieś miejsce tylko we dwójkę. Czas i miejsce nie gra roli. Może podczas poobiedniego snu dziecka? Może do ulubionego parku? A może obiad w restauracji dla szczęśliwców, którym się udało zaprosić babcię na wieczór do wnuczka.

Ważne jest, aby próbować rozmawiać o wszystkich tematach Was interesujących, wszystkich oprócz…dziecka. To pomoże z powrotem skierować Was na sprawy, które Was kiedyś interesowały, pasjonowaliście się nimi. I na pewno pozwoli na ponowne zbliżenie się do siebie.

Okres wczesnego macierzyństwa i ojcostwa to wiele trudu, napięć i uczenia się swoich nowych ról. Życzymy Wam, żeby udało Wam się w tym wszystkim nie zapomnieć o sobie i o Waszym partnerze.

Każda z Was ma zapewne swoje pomysły na przywrócenie dawnego blasku Waszemu związkowi. Ciekawi nas bardzo, jakie Ty masz sposoby ożywiania i poprawiania Waszej relacji z partnerem.

Inne artykuły

Sprawdź się!

Weź udział w testach i sprawdź swoją wiedzę z tematów: